-Może, masz z tym jakiś problem? - usiadł na ławce
-Nie strugaj niewiniątka, oboje dobrze wiemy co chciałeś powiedzieć! - zaczynałam coraz bardziej się denerwować. Ayato wstał.
-Zanim zaczniesz mnie oceniać, to może mnie lepiej poznasz? - zaproponował
-Co masz na myśli? - trochę się uspokoiłam
-Wspólnie spędzenie czasu, masz czas po lekcjach?
-Akurat mam - powiedziałam - Eh.. Dobrze, to około 15, tutaj?
-To jesteśmy umówieni - powiedział, a zaraz po nim zadzwonił dzwonek - Dobra chodźmy na lekcję
Poszliśmy do klasy. Mieliśmy mieć teraz historię. Oczywiście było nudno, zamiast się uczyć cały czas rysowałam w zeszycie.
-Kirishima! Pokarz co tam narysowałaś - nauczyciel podszedł do mojej ławki i zabrał mi zeszyt, lekko się zaniepokoił w zeszycie zamiast notatek miałam ten obrazek:
-Mogę odzyskać swój zeszyt? - zapytałam
-T-tak - odłożył zeszyt na miejsce skąd go wziął - Dziecko zacznij notować to co mówię
-Tak, tak - powiedziałam - Uwaga bo zacznę cię słuchać - szepnęłam
Ayato przyglądał się mojemu obrazkowi dopóki nie zwróciłam mu uwagi.
-Co cię tak interesuje? - zapytałam
-Nic, tylko chcę powiedzieć, że ładnie rysujesz
-Ta, na pewno - odwróciłam wzrok - Pilnuj swojego nosa
Po lekcjach, poszłam najpierw do swojego pokoju by się ogarnąć. Przed wyjściem zrobiłam się głodna a w okolicy brak pożywienia. Napiłam się więc kawy bo tylko to, z ludzkiego jedzenia, ghule mogą jeść. Lecz kawa nie zaspokoi żądzy krwi i mięsa. Ignorowałam sygnały z żołądka i wyszłam na dziedziniec gdzie był już Ayato.
-Możemy już iść - powiedziałam - tylko gdzie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz