Rzuciłem wnikliwe spojrzenie na dziewczynę,po czym ominąłem ją szerszym łukiem.
Stanąłem w drzwiach klasy.
-Ghoul,hę? Wymamrotałem patrząc w jej stronę.
Naj wyraźniej usłyszałam moje słowa,bo wzdrygnęła.
-Ilu ja spotykam dziwnych ludzi? - Pomyślałem.
Usiadłem w ławce,jesteśmy w tej samej klasie więc non stop miałem ją przed oczami.
Dziewczyna stanęła na środku i zaczęłam się przedstawiać.
Ledwo powstrzymałem się od rzucenia w jej stronę jakiegoś komentarza,ale uznałem żo to byłoby hamskie,więc zacząem coś bazgrać z tyłu zeszytu.
Dzwonek naprzerwę rozbrzmiał szybko i wyszedłem z klasy.Wyszedłem na dziedziniec szkolny,gdzie znowu natknąłem się na Alice.Powoli zmierzała w moim kierunku.
(Alice?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz