- Ym... Spróbuję... - Jęknąłem
Powoli podszedłem w stronę wilków, będąc parę metrów od nich poczułem jak coś się ze mną dzieje... Moje źrenice były wielkości szpilki. Było mi gorąco mimo temperatury poniżej zera.. Po chwili straciłem panowanie nad sobą, byłem tak jakby wyższy i...
~ Chwila... Nie jestem sobą... Jestem... WILKIEM?!
Podbiegłem w kierunku zwierząt i zacząłem warczeć. Wystraszyły się mnie i uciekły z donośnym piskiem.
Spojrzałem na siebie, byłem ogromnym białym wilkiem... Wystraszony spojrzałem na ukochanego. Nie wiedziałem co się dzieje...
- Nie stałeś się przypadkiem wilkołakiem? - Spojrzał na mnie zaskoczony Zhang.
Przecząco pokręciłem głową, to było niemożliwe...
Powoli do niego podszedłem i trąciłem go głową żeby coś zrobił. Przecież nie mogę tak wyglądać do końca życia...
Przyglądałem mu się czekając na jakąkolwiek reakcję z jego strony.
Gdy mu się przyglądałem uświadomiłem sobie, że spokojnie mógłbym połknąć jego głowę w całości...
( Zhang? Draco trochę wyrósł xdx )
wtorek, 7 kwietnia 2015
Od Sehun'a do Tifanny
Obejrzałem się za siebie. Blackey oprowadzała nową uczennicę co było dziwne. Nigdy nikogo nie oprowadzała a nawet nie raczyła wskazać drogi zagubionym uczniom.
Podszedłem do nich.
Dziewczyna miała piękne włosy... I była ... Hm... Niska? Tak... Ale to urocze.
Przypatrywałem się jej z zainteresowaniem, dopiero po chwili zorientowałem się, że wyglądam jak pedofil.
- Oh.. Przepraszam.. Jestem Sehun Ji Young, moja kuzynka pewnie przedstawiła Cię mnie jako M&M's lub coś innego co jest słodkie i kolorowe, mam nadzieję, że Cię nie wystraszyłem. - kulturalnie się jej ukłoniłem. - Twoje włosy... Mają taki naturalny kolor?
( Tiffany? Jeśli w op. Jest kilka osób tak jak w tym to na końcu wystarczy że napiszesz ich imiona ;D )
Podszedłem do nich.
Dziewczyna miała piękne włosy... I była ... Hm... Niska? Tak... Ale to urocze.
Przypatrywałem się jej z zainteresowaniem, dopiero po chwili zorientowałem się, że wyglądam jak pedofil.
- Oh.. Przepraszam.. Jestem Sehun Ji Young, moja kuzynka pewnie przedstawiła Cię mnie jako M&M's lub coś innego co jest słodkie i kolorowe, mam nadzieję, że Cię nie wystraszyłem. - kulturalnie się jej ukłoniłem. - Twoje włosy... Mają taki naturalny kolor?
( Tiffany? Jeśli w op. Jest kilka osób tak jak w tym to na końcu wystarczy że napiszesz ich imiona ;D )
Od Tsuki do Tayio
-W tych ciuchach wyglądam idiotycznie,są szerokie w h*j ale tyłek mi wystaje. -Mruknęłam.
-Nie jęcz tylko idź się ubierz.-Mruknął.
-Bla bla bla,choroba Ci odeszła od tyłka to znowu zaczynasz być zrzędliwy jak zawsze. Podniosłam kołdrę z podłogi i rzuciłam mu na twarz po czym wyszłam i szybkim krokiem wpadłam do pokoju. Ubrałam się w swoje ciuchy i odłożyłam te worki na łóżko.
-Zaraz mu je odniosę.
~Ten cholerny cień mógł mi zrobić coś strasznego a ja nawet się nie broniłam,co ze mną nie tak?! -Usiadłam przy biurku i uderzyłam o nie głową.
-Zimne. -Warknęłam podnosząc głowę.
~Czemu się nie broniłam?! Bo wyglądał jak Tayio?! I tak powinnam się bronić! Chyba że...
-Nie! Nie! Nieee~Powiedziałam melodyjnym głosem. -Mam jakieś schizy,za dużo przeszłam. -Zaśmiałam się.
~Nie no,najlepiej się wyprzeć wszystkiego...
-Zamknij się głosie rozsądku!-Klepnęłam się w bok głowy. Wstałam i wzięłam ubrania brata.
-Lepiej odniosę bo jeszcze ktoś coś sobie o mnie pomyśli. -Powiedziałam do siebie po czym wyszłam.
Otworzyłam drzwi do pokoju Tayio i rzuciłam mu ubrania.
-Oddaję. -Mruknęłam i zawróciłam. (Tayio?)
-Nie jęcz tylko idź się ubierz.-Mruknął.
-Bla bla bla,choroba Ci odeszła od tyłka to znowu zaczynasz być zrzędliwy jak zawsze. Podniosłam kołdrę z podłogi i rzuciłam mu na twarz po czym wyszłam i szybkim krokiem wpadłam do pokoju. Ubrałam się w swoje ciuchy i odłożyłam te worki na łóżko.
-Zaraz mu je odniosę.
~Ten cholerny cień mógł mi zrobić coś strasznego a ja nawet się nie broniłam,co ze mną nie tak?! -Usiadłam przy biurku i uderzyłam o nie głową.
-Zimne. -Warknęłam podnosząc głowę.
~Czemu się nie broniłam?! Bo wyglądał jak Tayio?! I tak powinnam się bronić! Chyba że...
-Nie! Nie! Nieee~Powiedziałam melodyjnym głosem. -Mam jakieś schizy,za dużo przeszłam. -Zaśmiałam się.
~Nie no,najlepiej się wyprzeć wszystkiego...
-Zamknij się głosie rozsądku!-Klepnęłam się w bok głowy. Wstałam i wzięłam ubrania brata.
-Lepiej odniosę bo jeszcze ktoś coś sobie o mnie pomyśli. -Powiedziałam do siebie po czym wyszłam.
Otworzyłam drzwi do pokoju Tayio i rzuciłam mu ubrania.
-Oddaję. -Mruknęłam i zawróciłam. (Tayio?)
niedziela, 5 kwietnia 2015
Od Tayio do Tsuki
-Pf... Jak ci to aż tak bardzo przeszkadza to sama sprzątaj, mi się nie chce
-Nie będę ci robić za służącą
-Może i nie ale mogłabyś z łaski swojej się ubrać i wyjść z mojego łóżka? - zapytałem rzucając w jej stronę swoją koszulkę i bokserki, nigdzie natomiast nie widziałem jej ubrań
Tsuki spojrzała na mnie oczekując czegoś
-Dobra nie patrzę - odwróciłem się do niej i zasłoniłem sobie oczy - Teraz lepiej
-Tak... - mruknęła
Po chwili była już odziana.
-Już możesz iść - odparłem chłodno kładąc się na łóżku
-Nie będę ci robić za służącą
-Może i nie ale mogłabyś z łaski swojej się ubrać i wyjść z mojego łóżka? - zapytałem rzucając w jej stronę swoją koszulkę i bokserki, nigdzie natomiast nie widziałem jej ubrań
Tsuki spojrzała na mnie oczekując czegoś
-Dobra nie patrzę - odwróciłem się do niej i zasłoniłem sobie oczy - Teraz lepiej
-Tak... - mruknęła
Po chwili była już odziana.
-Już możesz iść - odparłem chłodno kładąc się na łóżku
Od Tsuki do Tayio
Patrzyłam na wszystko,nie rozumiałam co się dzieje i byłam w kompletnym szoku.
-Wybacz że nie zdołałem cię przed nim ochronić... - szepnął.
-Ja pie*dzielę. -Zakryłam się kołdrą i skuliłam.
-Mocno Cię skrzywdził? -Brat usiadł obok.
-Wpadłeś w ostatniej chwili. -Zaczęłam szybko oddychać by się uspokoić.
-Więc jednak nie miałem zwidów.
-Wybacz że Ci nie wierzyłam...
-No już...-Pogłaskał mnie lekko po głowie.
-To uświadomiło mi jaka jestem słaba...
-Jesteś strasznie ciepła. -Mruknął.
-Zostaw. -Odwróciłam głowę i zarzuciłam na siebie kołdrę niczym kaptur,po czym stoczyłam się z łóżka i spadłam na podłogę.
-Ał. -Warknęłam.
-Co ty robisz?-Uśmiechnął się.
-Straszny syf tu masz,sprzątasz ty w ogóle?
(Tayio? Pomińmy to że Tsuki jest goła i ma jedynie kołdrę XD)
-Wybacz że nie zdołałem cię przed nim ochronić... - szepnął.
-Ja pie*dzielę. -Zakryłam się kołdrą i skuliłam.
-Mocno Cię skrzywdził? -Brat usiadł obok.
-Wpadłeś w ostatniej chwili. -Zaczęłam szybko oddychać by się uspokoić.
-Więc jednak nie miałem zwidów.
-Wybacz że Ci nie wierzyłam...
-No już...-Pogłaskał mnie lekko po głowie.
-To uświadomiło mi jaka jestem słaba...
-Jesteś strasznie ciepła. -Mruknął.
-Zostaw. -Odwróciłam głowę i zarzuciłam na siebie kołdrę niczym kaptur,po czym stoczyłam się z łóżka i spadłam na podłogę.
-Ał. -Warknęłam.
-Co ty robisz?-Uśmiechnął się.
-Straszny syf tu masz,sprzątasz ty w ogóle?
(Tayio? Pomińmy to że Tsuki jest goła i ma jedynie kołdrę XD)
Od Tayio do Tsuki
Biegałem po akademii w poszukiwaniu Tsuki i mojego sobowtóra. Nie mogłem nikogo znaleźć, jakby wszyscy zniknęli. Sprawdziłem pokój siostry - też jej nie było. Pozostało mi wrócić do swojego i czekać.
Podszedłem do drzwi ale coś usłyszałem.
~Tsuki... jęczy!? - dosłownie wykopałem drzwi z zawiasów
Zobaczyłem tam swojego sobowtóra który robił to z Tsuki. Zamurowało mnie, ale wiedziałem że muszę ją ratować.
Kopnąłem sobowtóra na bok, moje oczy zaświeciły jasnym światłem a w mojej ręce pojawiła się katana ze światła. Nie panowałem nad sobą i wściekły rzuciłem się na wroga. Zadawałem mu cios za ciosem, moja broń bardzo go raniła lecz ani kropla krwi nie spadła na podłogę.
-Giń! Giń! Giń! - krzyczałem zadając kolejne ciosy
Zanim się obejrzałem sobowtór rozpłynął się jak dym, wydając z siebie agonalny krzyk. Stanąłem i zacząłem głośno dyszeć żeby się uspokoić. Katana zniknęła a oczy powróciły do normalnego stanu.
Spuściłem wzrok, pojedyncza łza spłynęła po moim policzku.
-Wybacz że nie zdołałem cię przed nim ochronić... - szepnąłem
Podszedłem do drzwi ale coś usłyszałem.
~Tsuki... jęczy!? - dosłownie wykopałem drzwi z zawiasów
Zobaczyłem tam swojego sobowtóra który robił to z Tsuki. Zamurowało mnie, ale wiedziałem że muszę ją ratować.
Kopnąłem sobowtóra na bok, moje oczy zaświeciły jasnym światłem a w mojej ręce pojawiła się katana ze światła. Nie panowałem nad sobą i wściekły rzuciłem się na wroga. Zadawałem mu cios za ciosem, moja broń bardzo go raniła lecz ani kropla krwi nie spadła na podłogę.
-Giń! Giń! Giń! - krzyczałem zadając kolejne ciosy
Zanim się obejrzałem sobowtór rozpłynął się jak dym, wydając z siebie agonalny krzyk. Stanąłem i zacząłem głośno dyszeć żeby się uspokoić. Katana zniknęła a oczy powróciły do normalnego stanu.
Spuściłem wzrok, pojedyncza łza spłynęła po moim policzku.
-Wybacz że nie zdołałem cię przed nim ochronić... - szepnąłem
Od Tiffany do Blackey / Sehun'a
Dopiero, gdy zadałam pytanie o pokoje, zdałam sobie sprawę,
jak głupio musiało ono zabrzmieć. Skoro Blackey jest córką dyrektora, nie było
opcji, aby nie wiedziała, gdzie co jest.
-Oczywiście, że wiem. Na początku akademia może wydawać się
jednym wielkim labiryntem, ale szybko się przyzwyczaisz – zaśmiała się,
uśmiechając się do mnie. Odwzajemniłam ten gest. Dziewczyna zaczęła mnie
oprowadzać po akademii, a ja z każdym krokiem, z każdym minionym metrem czułam,
że nie raz zgubię się w tej szkole. Była taka ogromna, o czym już pewnie
wspomniałam. Jak nie - jest bardzoo ogrooomna.
Gdy tylko usłyszałam ile jest pięter, aż zakręciło mi się w głowie. Czyli mam
biegać z dołu do góry? Może i mam wyrobioną kondycję, ale biegać tak kilka razy
w ciągu dnia… Nie do pomyślenia. Gdy dotarłyśmy na trzecie piętro, aż
oniemiałam. Sala dyskotekowa? Kręgle? Stół do bilarda i inne? Jejku, tak wiele
o tym słyszałam i widziałam, jak ludzie grają w te rzeczy i dobrze się bawią,
jednak nigdy niedane mi było zagrać w jakąkolwiek grę. Na tym piętrze
znajdowała się także stołówka. Uśmiechnęłam się do siebie w duchu – w końcu nie
będę musiała jeść posiłków sama, prawda? Gdy Blackey wskazała na
tęczowo-włosego nazywając go M&M’sem zaśmiałam się głośno, co chyba
usłyszał, ponieważ odwrócił się w naszą stronę. Nie wiem dlaczego, ale od czasu
gdy opuściłam dom, jakoś wszystko nabrało dla mnie barw, bardziej żywych niż
włosy Sehuna.
(Się rozpisałam. Nie wiem, czy dać do Blackey czy Sehuna, a
widzę, że postacie te należą do jednej osoby, dlatego też mogę dać wybór, kto
Ci lepiej podpasuje, tego wybierzesz? xD
Więc Blackey? Lub Sehun?)
sobota, 4 kwietnia 2015
Od Tsuki do Tayio
"Czemu..."
-Śpisz? -Szepnęłam lekko uchylając drzwi.
-Chodź. -Mruknął nieobecnym głosem.
Przymknęłam drzwi i podeszłam do łóżka.
-Dobrze się czujesz? Potrzebujesz czegoś? -Pogłaskałam go lekko po głowie.
Brat złapał mnie mocno za rękę i dosłownie przerzucił na łóżko.
-Co robisz? -Obruszyłam się i usiłowałam wstać.
Tayio zawisł nade mną i zaczął się we mnie wpatrywać.
-Pokażę Ci że nie jestem dzieckiem i wreszcie przestaniesz mnie tak traktować.
-Przecież jesteśmy w tym samym wieku,nigdy nie- Nie dokończyłam bo chłopak zatkał mi usta wargami.
Zatkało mnie,mój własny brat...
Próbowałam się bezskutecznie wyrwać,lecz brat mimo osłabienia i tak był ode mnie silniejszy.
Gdy próbowałam nabrać powietrza,wsunął język głębiej w moje usta i po chwili nasze języki zaczęły się oplatać.
-Nnnch...-To jedyne co zdołałam z siebie wydobyć.
W końcu brat oderwał się ode mnie,leżeliśmy wpatrzeni w siebie.
~Nie! To nie dzieje się na prawdę! Krzyczałam w myślach.
Tayio zsunął się niżej i zaczął całować moją szyję jednocześnie jedną ręką podniósł moją koszulkę do góry i rozpiął stanik.
-P-przestań. -Jęknęłam.
-Cicho. -Mruknął i znowu mnie pocałował.
Po kilku minutach namiętnego pocałunku zaczął delikatnie pieścić moje piersi.
Zaczęłam lekko mruczeć.
Widząc to zaczął się nimi bawić i coraz agresywniej podgryzać.
Zalałam się rumieńcem,zasłaniałam twarz ręką i próbowałam zachowywać się jak najciszej.
Najwyraźniej znudziły mu się zabawy piersiami,po włożył mi rękę w majtki i zaczął nimi poruszać.
-Nie.-Mój głos był prawie głuchy.
-Zaraz będziesz krzyczeć. -W jego oczach nie widziałam już troskliwości mojego brata,widziałam jedynie agresję i pożądanie.
Zaczął poruszać palcami coraz szybciej,dyszałam zasłaniając twarz ręką.
Nagle poczułam mocny impuls,wygięłam się i odchylając głowę do tyłu wydałam z siebie donośny jęk.
Moje serce biło mocniej a ciało całe płonęło.
Tayio wyjął rękę z moich majtek,jego palce były całe mokre.
-Nie mówiłem? -Uśmiechnął się szyderczo przeszywając mnie wzrokiem.
(Tayio? Dzięki za pomysł i zgodę XD )
Od Tayio do Tsuki
-Ona znowu traktuje mnie jak dziecko! - burknąłem i kopnąłem jakiś przedmiot leżący na podłodze, który roztrzaskał się o przeciwległą ścianę - Teraz jeszcze muszę to posprzątać... - westchnąłem podchodząc do kawałków szklanego czegoś.
I tak nie miałem nic lepszego do roboty, więc od razu zabrałem się za sprzątniecie tego syfu co sam zrobiłem.
-Gdzie ona się podziewa? Zawsze zachowuje się jakby była co najmniej moją niańką, wszystko chce robić za mnie - mamrotałem do siebie
Po chwili przypomniałem sobie o moim sobowtórze który chwilę temu wyszedł z mojego pokoju, sprzątnąłem szkło i wyszedłem z pokoju.
-Nie będzie moją niańką i nie będzie mi dawać rozkazów! - nadal do siebie mamrotałem
Wyszedłem na zewnątrz, mimo tego że mogłem zebrać nie mały opierdziel za wychodzenie w nocy to i tak opuściłem budynek akademii.
Rozejrzałem się w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów którymi mogę podążać. Gdzieś w oddali zauważyłem coś co ciężko było mi wytłumaczyć, ale wiedziałem że w tamtą stronę poszła Tsuki.
Bez namysłu poszedłem w tamtą stronę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)