wtorek, 10 lutego 2015

Od Jessic'i do Ren'a

-Dobrze wiem co słyszałam, co widziałam i nie wmówisz mi że on jest niewiniątkiem! - krzyknęłam . Wstałam. -Proszę żebyś opuściła ten pokój, chcę porozmawiać z Ren'em sam na sam -powiedziałam spokojnie
Dziewczyna spojrzała na Rena pytająco, który niepewnie skinął głową. Po chwili wyszła. Podeszłam do Ren'a, wyglądał na naprawdę przestraszonego
-Spokojnie, nie mam zamiaru robić ci krzywdy -powiedziałam cicho - Chce ci po prostu powiedzieć, że mogę ci wybaczyć ale to zajmie trochę czasu

Od Blackey do V

- Niech Ci będzie. - Mruknęłam.
V się uśmiechnął i zaczął pchać mnie w stronę łóżka. Gdy uderzyłam nogą o łóżko, opadłam na nie ciągnąc za sobą V.
Zatopiłam się w jego ustach, jedną rękę wplotłam w jego włosy, a drugą głaskałam jego plecy.
Wsunął dłonie pod moją bluzkę, szybko odpiął mój stanik i zabrał się za pozbawienie mnie bluzki.
Podniósł się i ściągnął z siebie koszulkę. Znów się nade mną nachylił.
Nasze pocałunki były delikatne, ale i namiętne.
Kiedy zaczęły przeszkadzać mi jego spodnie szybko zabrałam się za rozpinanie paska, guzika i rozporka. Po chwili jego spodnie leżały gdzieś obok mojej górnej garderoby - gdzieś na podłodze.
Chłopak nie chciał być dłużny i pozbył się moich spodni.

( V? Początki nie są zbyt interesujące xdd)

Od V do Blackey

- E..dziecko? - Spytałem zaskoczony.
- Tak....ale jak nie chcesz to mogę usunąć...
- Nie usuwaj.... Chce mieć to dziecko.
Przytuliłem ją i pocałowałem w czoło. Potem weszliśmy do pokoju . Zacząłem ją całować po szyi.
- V... Nie teraz..
- No weź... Raz chyba nie zaszkodzi...

( Blak ? XD )

poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Blackey do Jessic'i

Spojrzałam porozumiewawczo na Ren'a by zaczął mówić.
- Cco się s-s-stało w tedy www łazience? - Jąkał się Ren - Jedyne co pamiętam to twoje słowa i nóż...
- Nie zgrywaj niewiniątka! Już nie pamiętasz jak to 'niby na żartach' chciałeś mnie utopić?! - Krzyknęła.
Gwałtownie wstałam.
- Jesteś aż tak głupia i ślepa? - Warknęłam. - Jaki kolor mają jego skrzydła ? Są czarne? Szare? - Złapałam jedno skrzydło i uniosłam je do góry - Nie... Są idealnie białe. Wiesz co to znaczy? NIGDY NIKOGO NIE SKRZYWDZIŁ, zapomniałaś, że jest aniołem? Zapomniałaś, że tacy jak on nie są wstanie czego kolwiek skrzywdzić? - Poczułam jak Ren łapie mnie za rękę.
- Nie krzycz na nią... Proszę... To ja zawiniłem... - Szepnął przez łzy.

( Jess ? Blackey się wkurwiła xdd )

Od Jessic'i do Ren'a/Blackey

Siedziałam u siebie w pokoju, w kompletnej ciemności gdy usłyszałam pukanie do drzwi i jakby ciche piśnięcie.
-Tak? - zapytałam otwierając drzwi
-Czy możemy zająć ci chwilkę? - zapytała blond włosa dziewczyna
-'Możemy'? - dopytałam Zza pleców dziewczyny pokazał się Ren. Nie odezwałam się i wpuściłam ich do środka.
-Przepraszam za brak oświetlenia, już to poprawiam - powiedziałam odsłaniając zasłony Ren i jego koleżanka usiedli na krzesłach, było widać że Ren czuje się niepewnie.
Skakał wzrokiem po całym pomieszczeniu, nerwowo bawił się palcami.
-Więc... Co chcieliście? - zapytałam siadając naprzeciwko nich.

Od Ren'a do Jessic'i

Otworzyłem szeroko oczy, rozejrzałem się po łazience - nie było jej... Dotknąłem dłonią swojej szyi, wyczułem wąskie uwypuklenie.
~ Kocham Cię Jessica... Ja nie chciałem... ~ pomyślałem.
Wyszedłem z wody, spojrzałem na siebie w lustrze z obrzydzeniem.
~ Dlaczego mnie nie zabiła? Może ja to powinienem zrobić?
Wytarłem się i ubrałem. Podszedłem do pokoju i rzuciłem się na łóżko ze łzami w oczach. Nagle obok mnie pojawił się Han.
- Cóż się stało? - Zapytał troskliwie.
Spojrzałem na niego. Co się stało, że jest miły?
- Zrobiłem coś czego nie powinienem...
Wyciągnął telefon i do kogoś zadzwonił.
- Halo? Możesz przyjść do 29? Przydasz mi się.
I się rozłączył.
- Do kogo dzwoniłeś? Po co?
- Nie będę się pytał co się stało bo może Cię to bardziej zdołować, więc to zobaczę. Przyjdzie moja kuzynka, nie bój się - nie jest groźna...
Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi. Weszła blondynka ze spokojnym wyrazem twarzy.
- Co chciałeś Han? - Zapytała.
- Pokaż mi jego wspomnienia z ostatnich 30 minut. Dziewczyna podeszła do mnie i wzrokiem zapytała czy może. Spojrzałem na nią nie ufnie, ale jej pozwoliłem. Jednocześnie dotknęła mnie i Han'a.
- Agresywna... Zbyt agresywna dla Ciebie aniołku... - Mruknął Han.
- Kocham ją... - Wyszeptałem przez łzy.
- Nawet jeśli... Chętnie by Cię zabiła! Ty nawet byś na nią się nie obraził, a ona przejechała Ci nożem po szyi! - Warknął wkurzony.
- Han uspokój się. - Odezwała się dziewczyna.
Widziałem, że Han zacisnął pięść.
- Muszę znaleźć Ci jakąś bardziej delikatną dziewczynę.... - Mruknął i wyszedł.
Usiadłem na rogu łóżka obok blondynki.
- Jak się nazywasz?
- Blackey. - Wstała - Ja już pójdę....
Złapałem ją za nadgarstek.
- Zostań, proszę... Nie chce być sam...
Blackey spojrzała na mnie troskliwym wzrokiem.
- Skoro chcesz. - uśmiechnęła się do mnie.
Ja bez zastanowienia przytuliłem się do niej jak małe dziecko.
- Może pójdziesz do niej? - Zaproponowała.
- Boję się...
- Czego?
- Że mnie odrzuci, że mnie zostawi, że mnie nienawidzi... - Zacząłem jeszcze bardziej szlochać.

~Perspektywa Blackey~
- Jeśli Cię kocha to Cię nie zostawi. - Pogłaskałam go po włosach. - Powinieneś do niej pójść.
Ren spojrzał na mnie.
- Zabije mnie, jak tylko mnie zobaczy... - Szepnął.
- Pójdę z tobą, mogę Cię obronić. - Zaśmiałam się.
- No to chodźmy... - Mruknął

~ Perspektywa Ren'a ~
Poszedłem za Blackey, wolałem się za nią chować.
Blackey zapukała do jej drzwi, a ja zapiszczałem ze strachu.

( Jess? Ren się Cb boi xd )

Od Jessic'i do Ren'a

-Jessica, boję się - Ren wypowiedział cicho
Zabrzmiało to trochę jak bełkot, pewnie dlatego że siebie nie słyszał. Chcąc zrobić mu na złość, zostawiłam w spokoju zmysł dotyku i skupiłam się na wzroku oraz słuchu. Chciałam żeby miał zwidy i słyszał dziwne dźwięki. Dzieje się tak gdy wystarczająco długo mózg nie będzie otrzymywał bodźców z receptorów w oczach i uszach, zaczyna wtedy wariować i tworzy własne wrażenia wizualne jak i słuchowe. Wynurzyłam się z wody pozostawiając zdezorientowanego Ren'a w wannie. Szybko się osuszyłam i ubrałam. Podeszłam do niego i delikatnie przejechałam mu po szyi tępą strona noża (który miałam przy sobie zupełnie przypadkiem ). Chłopak cały wzdrygał a na jego plecach pojawiły się skrzydła, był to naturalny mechanizm obronny aniołów. 'Oddałam' mu słuch i powiedziałam odbierając mu jednocześnie dotyk.
-Jakie to uczucie być kompletnie bezbronnym? Nie móc nic zrobić, chcąc ratować swoje życie ale strach jest silniejszy, prawda? - zaśmiałam się gardłowo
Wyszłam z łazienki oddając Ren'owi jego zmysły. Szybko wyszłam na korytarz
. ~Idiotka! Nie dość że chłopak to jeszcze ci groził! Jak mogłaś w kimś takim zakochać!? - robiłam sobie wyrzuty


Od Ren'a do Jessic'i

Uśmiechnąłem się. Złapałem Jessicę i ją podniosłem.
- Gdzie idziesz? - Zachichotała.
- Idę Cię utopić. - Pocałowałem jej nosek.
Zaniosłem ją do łazienki, usiadłem na końcu wanny a Jessicę umieściłem sobie na kolanach. Odchylając się puściłem ciepłą wodę i zrzuciłem butelkę z różanym płynem do kąpieli, na moje szczęście nie musiałem jej otwierać.
Gdy woda wypełniała połowę wanny Jessica pchnęła mnie w stronę wanny i zjechałem do wody wraz z nią.
Zacząłem ją całować i masować jej pośladki. Z mojego ciała parowała gorąca woda, nie miała dalekiej wędrówki. Para docierała do ciała Jessic'i gdzie zmieniała się w malutkie kropelki.
Zacząłem całować ją czulej i wolniej, moje dłonie powędrowały na jej plecy. Po chwili podniosłem się i przerzuciłem ją na dół.
- Pamiętasz jak mówiłem, że chcę Cię utopić? - Powiedziałem to poważnie by ją przestraszyć.
Przez chwilę się zastanawiała a później nie wiem co się stało. Nic nie słyszałem ani nie widziałem. Czułem się jak jedno NIC.
Nie żyje? W ogóle istnieję? Co się stało? Na ślepo (chyba) drżącym głosem wypowiedziałem 3 słowa.
- Jessica boję się.
Tak boję się... Nie mogę się bronić ani atakować a tym bardziej zabijać. Wzięła to na poważnie? Nie wie o tym że ktoś taki jak ja nie ma serca by zabić choćby komara czy mrówkę? Nawet jeśli... Nie zabiłbym osoby za którą oddałbym życie...

( Jess ? Oglądanie dram źle wpływa na moje opka xd )

Od Zhang'a do Draco

-Zakładam że sporo kasy zostawiłeś w sklepie -uśmiechnąłem się - Ale dobra
Samolot wystartował. Już się tak nie bałem, ale nadal miałem lekkiego stresa.

~W akademii~

Zaniosłem torbę do swojego pokoju i przepakowałem jej zawartość, Draco pewnie zrobił to samo a po chwili przyszedł do mnie z jedną z torebek które miał w samolocie.