Odwzajemniłam jego pocałunek i się w niego wtuliłam. Właśnie teraz uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham... Jak bardzo mi na nim zależy... Po chwili oderwałam się od niego.
- Wracajmy, ciemno się robi a ja nie chcę mieć do czynienia z tutejszym zombie. - zaśmiałam się.
< V ? Blackey dostanie zawału jak zobaczy zombie '-' >
czwartek, 1 stycznia 2015
Od Shizuo do Amnesji
-Za dużo wysiłku - odparłem siadając na krześle
Amnesia wstała, wzięła swoje ubrania i poszła do łazienki się przebrać. Po chwili wróciła.
-Nadal wyglądasz jak zombie - zaśmiałem się cicho
-Też byś tak wyglądał, jak byś spędził kilka godzin na scenie tylko śpiewając i tańcząc - prychnęła rozbawiona.
Nałożyła sobie delikatny makijaż by ukryć zmęczenie. Po chwili zapytałem.
-Właściwie to dlaczego kazałaś mi zostać dłużej?
Amnesia wstała, wzięła swoje ubrania i poszła do łazienki się przebrać. Po chwili wróciła.
-Nadal wyglądasz jak zombie - zaśmiałem się cicho
-Też byś tak wyglądał, jak byś spędził kilka godzin na scenie tylko śpiewając i tańcząc - prychnęła rozbawiona.
Nałożyła sobie delikatny makijaż by ukryć zmęczenie. Po chwili zapytałem.
-Właściwie to dlaczego kazałaś mi zostać dłużej?
Od Lali do Alex'a
-Dobrze - uśmiechnęłam się i wyciągnęłam swój telefon.
Wcisnęłam kilka guzików i połączyłam się z tatą.
-Hej tatku - przywitałam się
~Coś się stało? - zapytał zmartwiony
-Wręcz przeciwnie! Znalazłam sobie męża! - oznajmiłam z entuzjazmem
~Ale jak to?
-Normalnie, nazywa się Alex i jest taki fajnyyy - zaczynałam słodzić
~Niedługo będę, niech się przygotuje, ma stać się numerem jeden na całej Ziemi - te słowa powiedział głośno i wyraźnie więc Alex pewnie usłyszał. Rozłączyłam się
-Powinien być w ciągu jednego dnia a test będzie tego samego kiedy przyjedzie - oznajmiłam
Wcisnęłam kilka guzików i połączyłam się z tatą.
-Hej tatku - przywitałam się
~Coś się stało? - zapytał zmartwiony
-Wręcz przeciwnie! Znalazłam sobie męża! - oznajmiłam z entuzjazmem
~Ale jak to?
-Normalnie, nazywa się Alex i jest taki fajnyyy - zaczynałam słodzić
~Niedługo będę, niech się przygotuje, ma stać się numerem jeden na całej Ziemi - te słowa powiedział głośno i wyraźnie więc Alex pewnie usłyszał. Rozłączyłam się
-Powinien być w ciągu jednego dnia a test będzie tego samego kiedy przyjedzie - oznajmiłam
Od Amnesji do Shizuo
-Ja wcale nie spałam... Mruknęłam.
-Jasne. Odparł.
-Ja już nie śpię,nie idź. Powiedziałam wstając.
-Aż nie mogłaś dojść do łóżka wczoraj?
-Jakoś mnie wzięło na sen...
(Shizuo? Długość powala,wiem XD)
-Jasne. Odparł.
-Ja już nie śpię,nie idź. Powiedziałam wstając.
-Aż nie mogłaś dojść do łóżka wczoraj?
-Jakoś mnie wzięło na sen...
(Shizuo? Długość powala,wiem XD)
Od Shizuo do Amnesji
Pożegnałem się i wróciłem do siebie. Pierwsze co zrobiłem to wszedłem pod prysznic i zbyłem z siebie pozostałości dzisiejszego dnia. Po odświeżeniu się od razu wskoczyłem pod kołdrę. Jeszcze chwile nie spałem, zapaliłem papierosa,próbując rozszyfrować zmienne zachowanie różowo-włosej piosenkarki. Po chwili inhalacji zasnąłem, około 3-4 mad ranem.
Jak zwykle wstawałem około 8 by iść do pracy, nawyk ten wystarczająco przeją kontrolę nam moim zegarem biologicznym, przez co obudziłem się dziesięć po ósmej. Mimo że spałem nie całę 5 godzin to byłem wypoczęty. Nie miałem zamiaru budzić innych tak wcześnie, tylko bym im zepsuł dzień. Ubrałem się w to co zwykle i stanąłem w oknie. Rozglądając się zdałem sobie sprawę że nic jeszcze nie jadłem. Wyszedłem z pokoju i skierowałem się w stronę sklepiku, akurat go otworzyli więc nabyłem sobie coś słodkiego. Skierowałem się do siebie.
~Hm... już prawie 9... Powinni już nie spać... - spojrzałem na zegarek.
***
Zapukałem do drzwi od pokoju Amnesii. Dźwięk pukania był głuchy jakby ktoś zastawił drzwi od wewnątrz. Lekko starałem się lekko je uchylić, gdy to zrobiłem.
~Zasnęła pod własnymi drzwiami - spojrzałem na jej słodką twarzyczkę
Powoli wszedłem do jej mieszkania. Zastygłem w bezruchu gdy Amnesia się poruszyła, Powoli wziąłem ją na ręce i delikatnie ułożyłem na łóżku.
~Mam chyba małe deja wu - myślałem sobie
Gdy miałem wychodzić dziewczyna się obudziła.
Jak zwykle wstawałem około 8 by iść do pracy, nawyk ten wystarczająco przeją kontrolę nam moim zegarem biologicznym, przez co obudziłem się dziesięć po ósmej. Mimo że spałem nie całę 5 godzin to byłem wypoczęty. Nie miałem zamiaru budzić innych tak wcześnie, tylko bym im zepsuł dzień. Ubrałem się w to co zwykle i stanąłem w oknie. Rozglądając się zdałem sobie sprawę że nic jeszcze nie jadłem. Wyszedłem z pokoju i skierowałem się w stronę sklepiku, akurat go otworzyli więc nabyłem sobie coś słodkiego. Skierowałem się do siebie.
~Hm... już prawie 9... Powinni już nie spać... - spojrzałem na zegarek.
***
Zapukałem do drzwi od pokoju Amnesii. Dźwięk pukania był głuchy jakby ktoś zastawił drzwi od wewnątrz. Lekko starałem się lekko je uchylić, gdy to zrobiłem.
~Zasnęła pod własnymi drzwiami - spojrzałem na jej słodką twarzyczkę
Powoli wszedłem do jej mieszkania. Zastygłem w bezruchu gdy Amnesia się poruszyła, Powoli wziąłem ją na ręce i delikatnie ułożyłem na łóżku.
~Mam chyba małe deja wu - myślałem sobie
Gdy miałem wychodzić dziewczyna się obudziła.
Od Amnesji do Shizuo
Dotarliśmy do Akademii wszyscy cali i zdrowi.
Shizuo był nadzwyczaj miły jak na niego i odprowadził mnie do pokoju.
-Dzięki,fajny wieczór.
-Ta,narka.
-Pa...
Zamknęłam drzwi i osunęłam się po nich.
-To z nim jest coś nie tak,a może to ja byłam zbyt zaborcza? - Szepnęłam.
Oczy same mi się zamykały,zaczęło mi się przed nimi rozmazywać i i w końcu zasnęłam oparta o drzwi.
Następnego ranka obudziło mnie pukanie do drzwi i lekkie ich otwieranie.
(Shizuo? Co tak wczesnie? XD)
Shizuo był nadzwyczaj miły jak na niego i odprowadził mnie do pokoju.
-Dzięki,fajny wieczór.
-Ta,narka.
-Pa...
Zamknęłam drzwi i osunęłam się po nich.
-To z nim jest coś nie tak,a może to ja byłam zbyt zaborcza? - Szepnęłam.
Oczy same mi się zamykały,zaczęło mi się przed nimi rozmazywać i i w końcu zasnęłam oparta o drzwi.
Następnego ranka obudziło mnie pukanie do drzwi i lekkie ich otwieranie.
(Shizuo? Co tak wczesnie? XD)
Od Shizuo do Amnesji
-Nie? - zapytałem z niedowierzaniem
-Nie - odparła patrząc w niebo
Niepewnie się uśmiechnąłem. Widziałem że nie czuje się pewnie w moim towarzystwie. Najbardziej zaskoczyło mnie to że przyspieszyła krok. Nie miałem zamiaru jej doganiać, jeśli nie chciała to nie musiała iść obok mnie. Gdy dotarliśmy do akademii, odprowadziłem ją do jej pokoju.
-Nie - odparła patrząc w niebo
Niepewnie się uśmiechnąłem. Widziałem że nie czuje się pewnie w moim towarzystwie. Najbardziej zaskoczyło mnie to że przyspieszyła krok. Nie miałem zamiaru jej doganiać, jeśli nie chciała to nie musiała iść obok mnie. Gdy dotarliśmy do akademii, odprowadziłem ją do jej pokoju.
Od Amnesji do Shizuo
Zmarszyczyłam brwi i zbliżyłam lekko twarzy do jego twarzy,po czym przyłożyłam mu rękę do czoła.
-Ty się tak schlałeś czy chory,a może śpiący jesteś? Zdziwiłam się.
Chwycił moją rękę w nadgarstku i odsunął od swojej twarzy.
-Ja tak na poważnie... Mruknął.
Znowu szliśmy obok siebie,bez słów.
~Na pewno się schlał... Pomyślałam.
Ale szedł zupełnie prosto,nie wyglądał na chorego ani zmęczonego.
-Nic nie zepsułeś... Szepnęłam patrząc w niebo,nie chciałam patrzeć na niego bo czułabym się dziwnie.
Potem dalej nie patrząc na niego przyśpieszyłam kroku.
(Shizuo?)
-Ty się tak schlałeś czy chory,a może śpiący jesteś? Zdziwiłam się.
Chwycił moją rękę w nadgarstku i odsunął od swojej twarzy.
-Ja tak na poważnie... Mruknął.
Znowu szliśmy obok siebie,bez słów.
~Na pewno się schlał... Pomyślałam.
Ale szedł zupełnie prosto,nie wyglądał na chorego ani zmęczonego.
-Nic nie zepsułeś... Szepnęłam patrząc w niebo,nie chciałam patrzeć na niego bo czułabym się dziwnie.
Potem dalej nie patrząc na niego przyśpieszyłam kroku.
(Shizuo?)
Od Shizuo do Amnesji
Nie chciałem rozmawiać z tym cały Reigai'em. Gdy Amnesii udało się wydostać z tłumu fanów, zamieniła słowo z menadżerem i poszliśmy się zebrać z resztą ludzi.
-Wszyscy są? - zapytała Amnesia
Nikogo nie brakowało więc powoli ruszyliśmy w stronę akademii. Szliśmy z Amnesią w milczeniu. Muszę przyznać że mimo tych kilku potknięć było całkiem znośnie. Nie wiedziałem czy jej to powiedzieć, pewnie znowu zaczęłaby mnie wyśmiewać albo inaczej mi dogryzać. W końcu zebrałem się na odwagę i przerwałem ciszę.
-Wybacz że zepsułem ci cały wieczór - odparłem wywracając oczami by nie dać po sobie poznać że serio było mi przykro
-Wszyscy są? - zapytała Amnesia
Nikogo nie brakowało więc powoli ruszyliśmy w stronę akademii. Szliśmy z Amnesią w milczeniu. Muszę przyznać że mimo tych kilku potknięć było całkiem znośnie. Nie wiedziałem czy jej to powiedzieć, pewnie znowu zaczęłaby mnie wyśmiewać albo inaczej mi dogryzać. W końcu zebrałem się na odwagę i przerwałem ciszę.
-Wybacz że zepsułem ci cały wieczór - odparłem wywracając oczami by nie dać po sobie poznać że serio było mi przykro
Subskrybuj:
Posty (Atom)